Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemiecki obóz koncentracyjny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemiecki obóz koncentracyjny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 kwietnia 2013

Lubelskie: Niemiecki obóz koncentracyjny i zagłady na Majdanku [ZDJĘCIA]

Wśród niemieckich obozów koncentracyjnych i zagłady istniejących w czasie drugiej wojny światowej na terenie okupowanej Polski był Konzentrationslager (KL) Lublin, nazywany Majdankiem (od nazwy dzielnicy Lublina - Majdan Tatarski).  W ciągu trzech lat zginęło w nim blisko 80 tysięcy ludzi.  


"Los nasz dla was przestrogą"

Niemiecki obóz koncentracyjny i zagłady Majdanek powstał po wkroczeniu Niemców do Lublina, funkcjonował w latach 1941-1944. W styczniu 1943 r. Niemcy spacyfikowali pobliską wieś Dziesiąta, by rozbudować obóz, mieszańców wywieźli do obozu. Jedną z głównych form masowej zagłady były rozstrzeliwania. Niemcy uśmiercali też więźniów przez topienie w dołach kloacznych, wieszanie, bicie na śmierć czy zastrzyki fenolu w serce, a później w komorach gazowych. Nie zachowała się kompletna dokumentacja obozowa, więc niemożliwe jest podanie dokładnej liczby więźniów oraz ofiar. Według oficjalnych danych Muzeum na Majdanku przez obóz przeszło ok. 150 tys. osób z 30 państw (przeważali Polacy i Żydzi), zginęło blisko 80 tysięcy, w tym 60 tysięcy Żydów. Fot. Jolanta Paczkowska [kliknij w zdjęcie]

Obóz koncentracyjny otaczało podwójne ogrodzenie z drutu kolczastego, podłączone do przewodów wysokiego napięcia. Wzdłuż ogrodzenia była wydzielona tzw strefa śmierci, na którą nie wolno było wchodzić więźniom. Fot. Jolanta Paczkowska

"Jesteście w obozie koncentracyjnym Majdanek. Przyzwoity więzień (anständige Häftling) nie żyje tu dłużej jak trzy tygodnie, a do domu idzie tylko przez komin krematorium. Należy natychmiast oddać broń, bo inaczej będzie ukarany śmiercią". Andrzej Stanisławski (więzień nr 3584) "Pole śmierci". Fot. Jolanta Paczkowska

Mordechaj Sztrygler :"Przybyliśmy na Majdanek. Widać było, że tam, w dole wśród sieci drutów poruszają się ludzie.  Mnóstwo parkanów z drutów kolczastych odgradzało pole od pola, dzieląc świat na ogromne czworoboczne skrzynie. Zaczęto nas gnać krzywymi, zamaskowanymi dróżkami. Co parę minut otwierały się drzwiczki z drutu kolczastego, a za nami się z powrotem zatrzaskiwały. W końcu ujrzeliśmy ogromny goły plac, a tam tysiące wystraszonych ludzi. Jedni leżeli, inni w rozpaczy biegali z miejsca na miejsce. Spojrzeliśmy na siebie i od razu zrozumieliśmy: jesteśmy w potrzasku". Fot. Jolanta Paczkowska

Obóz więźniarski - przez nazistów określany jako "obóz aresztu ochronnego" - miał kształt prostokąta o powierzchni 30 ha. Składał się z pięciu pól, na których w dwóch rzędach stały drewniane baraki dla więźniów. Niezabudowana przestrzeń tworzyła plac apelowy. W okresie powojennym większość budynków uległa zniszczeniu lub została rozebrana – czytamy na tablicy informacyjnej. Przy wejściu i wzdłuż ogrodzenia stały wieże strażnicze, a w nich uzbrojeni wartownicy. Fot. Jolanta Paczkowska

Bardzo złe warunki bytowania w obozie były także formą wyniszczenia więźniów. Uważa się, że panujące na Majdanku należały do najgorszych. Fot. Jolanta Paczkowska

Andrzej Stanisławski: "Popędziliśmy nago i boso podczas siarczystego mrozu do baraku z tablicą łaźnia. Tępymi maszynkami ścięto nam resztki włosów, wepchnięto do brudnej sali. nagle z pryszniców chlusnęła lodowata woda - podniósł się wrzask, że zimna. Za parę sekund z sitek lunął ukrop wraz z kłębami pary. Chcieliśmy uciekać - nie było gdzie, zaś stłoczonych na skraju kijami i pejczami wganiano pod gotujący się prysznic. Za parę sekund znowu strumień lodowatej wody - byliśmy po kąpieli. Lecz zaaplikowano nam jeszcze dodatkową "kąpiel" tym razem w betonowej kadzi z karbolem. Nazywano to ironicznie "dezynfekującą kąpielą" i kijami pilnowano, żeby nikt się od niej nie wymigał". Fot. Jolanta Paczkowska
Majdanek. Stała wystawa historyczna. Czynna od 1 IV – 31 X, w godz. 9.00 – 17.00. oprócz poniedziałków, świąt państwowych i religijnych. Fot. Jolanta Paczkowska

Majdanek. Stała wystawa historyczna. Fot. Jolanta Paczkowska

Majdanek. Stała wystawa historyczna. Fot. Jolanta Paczkowska

Majdanek. Stała wystawa historyczna. Fot. Jolanta Paczkowska


Majdanek. Stała wystawa historyczna. W obozie więzieni byli mężczyźni, ale także kobiety z dziećmi. Fot. Jolanta Paczkowska

Majdanek. Stała wystawa historyczna. Fot. Jolanta Paczkowska

Majdanek. Stała wystawa historyczna. Fot. Jolanta Paczkowska

Majdanek. Stała wystawa historyczna. Fot. Jolanta Paczkowska

Majdanek. Stała wystawa historyczna. Fot. Jolanta Paczkowska

Majdanek. Stała wystawa historyczna. Fot. Jolanta Paczkowska


Majdanek. To nie jest scenografia do filmu, to prawdziwe miejsce stworzone przez niemieckich nazistów na terenie Polski, miejsce cierpień i masowej eksterminacji tysięcy ludzi. "Los nasz dla was przestrogą". Fot. Jolanta Paczkowska

Majdanek. Pomnik Walki i Męczeństwa odsłonięty w 1969 roku. Miejsce oficjalnego oddawania hołdu zmordowanym więźniom. Widok od strony obozu. Brama symbolizująca granicę pomiędzy światem wolności i żywych a światem męczeństwa i zmarłych. Fot. Jolanta Paczkowska 





sobota, 14 kwietnia 2012

Podkarpackie: Józef Szajna – artysta złapany podczas próby ucieczki z Auschwitz, a potem wyrwany ze ściany śmierci – i jego instalacja "Przejście 2001" [ZDJĘCIA]

Na rzeszowskim placu Cichociemnych stoi metalowa rzeźba "Przejście 2001", autorstwa Józefa Szajny, rodowitego rzeszowianina, jednego z najwybitniejszych artystów XX wieku. Malarza, scenografa, reżysera, profesora Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W czasie II wojny światowej więźnia niemieckich obozów KL Auschwitz i Buchenwaldu.


Rzeszów. Instalacja autorstwa Józefa Szajny "Przejście 2001"– to "sylweta wycięta z życia, wyrwanie człowieka ze ściany śmierci". A także przejście człowieka w nową erę. Z nadzieją na lepsze? Fot. Jolanta Paczkowska

Jerzy Fąfara, literat, autor książki o Józefie Szajnie: "18 znaczy życie" zaproponował artyście, by wokół "Przejścia 2001", poukładać 40 kamieni pamięci. Szajna zaaprobował pomysł, wszak on, numer obozowy 18729 (jak się później dowiedział, liczba 18 znaczy życie), ocalony, musi spłacać dług wobec tych, którzy nie przeżyli.

Na każdym kamieniu poukładanym wzdłuż alejek na skwerze widnieje tabliczka z nazwiskiem i numerem obozowym - w ten sposób miasto uczciło rzeszowskich inteligentnych chłopców w wieku 17-24 lat, których w maju 1940 roku Niemcy wywieźli w pierwszym transporcie do KL Auschwitz. Miał się wśród nich znaleźć także Józef Szajna. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, tym razem uniknął aresztowania. Trafił do obozu rok później, 25 lipca 1941 roku.


17 sierpnia 1943 roku Józef Szajna wraz dwoma innymi więźniami podjął ryzykowną próbę ucieczki z obozu w Oświęcimiu. Zostali złapani, brutalnie przesłuchani i zamknięci w nieludzkich warunkach. Czekali na śmierć poprzez publiczną egzekucję. 

Kiedy 28 maja 2006 w obecności papieża Benedykta XVI i innych więźniów obozu Józef Szajna stanął przed ścianą śmierci w KL Auschwitz, wyznał, że już przed tą ścianą kiedyś stał… Wyprowadzony z celi śmierci na rozstrzelanie. Nagi, pogodzony ze śmiercią, podtrzymywany przez dwóch innych więźniów.  
Zamiast strzału usłyszał jednak: "Numer 18 729, wracaj, idioto! Zmiana wyroku! Z rozkazu komendanta zmieniono ci karę śmierci na dożywotni pobyt w kompanii karnej" - pisze w biografii zatytułowanej "18 znaczy życie. Rzecz o Józefie Szajnie", wydanej rok po śmierci artysty, Jerzy Fąfara.

Rzeszów. Plac Cichociemnych. Fot. Jolanta Paczkowska

Rzeszów. Plac Cichociemnych. Fot. Jolanta Paczkowska

Rzeszów. Plac Cichociemnych. Fot. Jolanta Paczkowska

Rzeszów. Plac Cichociemnych. Fot. Jolanta Paczkowska

Rzeszów. Plac Cichociemnych. Fot. Jolanta Paczkowska



Interesująco i szczegółowo na temat życia Józefa Szajny napisane jest TUTAJ.